Kim byli żołnierze wyklęci? Znaczenie nazwy i kontekst historyczny

Kim byli żołnierze wyklęci? Znaczenie nazwy i kontekst historyczny

Spis treści

  1. Fałszywa nadzieja na wolność kończyła się więzieniem i śmiercią
  2. Skąd wzięła się nazwa „żołnierze wyklęci” i dlaczego budzi spory
  3. Wierność, represje i krzywdy cywilów: historia bez prostych ocen
  4. Różne drogi i wybory ludzi wrzucanych do jednego worka „wyklętych”
  5. Odwaga i krzywda: ludzkie wybory bez aureoli
  6. Operacja „Cezary”: jak UB rozbiło podziemie przez fikcyjną komendę WiN

Patrząc na powojenne losy podziemia niepodległościowego, widzę, że dla wielu żołnierzy koniec niemieckiej okupacji nie oznaczał końca walki. Już od 1944 roku NKWD, NKGB i Smiersz aresztowały członków Armii Krajowej, rozbrajały oddziały i wywoziły ludzi do Związku Radzieckiego. Jak już tu trafiłeś to Sprawdź, kiedy BTS wracają z wojska. W sierpniu 1944 roku około 8 tysięcy żołnierzy AK trafiło do obozu w Miednikach Królewskich, a kilkanaście tysięcy mężczyzn wywieziono z Wilna do Kaługi. Szacunki mówią o 35 tysiącach deportowanych z samego Wilna oraz około 80 tysiącach Polaków wywiezionych z dawnych województw wileńskiego i nowogródzkiego do grudnia 1944 roku. Ponadto między listopadem 1944 a majem 1945 roku co najmniej 50 tysięcy osób skierowano do obozów pracy na Syberii, a wielu innych więziono w obozach na ziemiach polskich.

W skrócie:
  • „Żołnierze wyklęci” to powojenne, zróżnicowane podziemie niepodległościowe, obejmujące m.in. byłych żołnierzy AK, NSZ, członków WiN, kurierów i osoby wspierające konspirację. Nie tworzyli jednej organizacji ani nie mieli jednakowych motywacji.
  • Nazwa upowszechniła się po 1989 roku, m.in. dzięki wystawie Ligi Republikańskiej z 1993 roku. Odnosi się do przemilczania losów podziemia i represji, lecz bywa krytykowana za upraszczanie jego różnorodności.
  • Po wkroczeniu Armii Czerwonej część osób kontynuowała działalność konspiracyjną, obawiając się sowieckiej dominacji i komunistycznych represji; inni wrócili do życia cywilnego albo ujawnili się podczas amnestii.
  • NKWD, Smiersz i polski aparat bezpieczeństwa stosowały aresztowania, deportacje, tortury, procesy polityczne, egzekucje i infiltrację. Amnestie nie zawsze zapewniały bezpieczeństwo, a zebrane podczas ujawnień informacje wykorzystywano do rozpracowywania podziemia.
  • UB stworzyło fikcyjną V Komendę WiN w ramach operacji „Cezary”. Prowokacja, prowadzona do 1952 roku, miała dezinformować zachodnie służby i ułatwiać identyfikowanie oraz aresztowanie konspiratorów.
  • Rzetelna pamięć o tym okresie wymaga uznania cierpienia i odwagi osób represjonowanych, a także uwzględnienia przemocy popełnianej przez niektóre oddziały wobec cywilów. Historii tej nie da się sprowadzić do prostego podziału na bohaterów i zdrajców.

Po wojnie represje prowadziły również polskie struktury bezpieczeństwa, przede wszystkim Urząd Bezpieczeństwa, działający pod nadzorem komunistycznych władz. Aresztowanych przetrzymywano w przepełnionych więzieniach i obozach, między innymi w Rembertowie, Miednikach, Krześlinie, Lubartowie, Sikawie i Mysłowicach. Raporty z 1945 roku opisywały głód, fatalne warunki sanitarne oraz wywózki więźniów w nieznanym kierunku. W Rembertowie z głodu miało umierać nawet 13–15 osób dziennie. Śledczy bili i torturowali więźniów, a sądy wojskowe orzekały karę śmierci lub wieloletnie więzienie. Według szacunków prof. Jana Żaryna, ponad 20 tysięcy żołnierzy zabito, zamordowano skrytobójczo lub zmarło w więzieniach NKWD i UB. Z kolei pod koniec lat 40. i na początku 50. w więzieniach oraz obozach pracy przetrzymywano ponad 250 tysięcy ludzi.

Fałszywa nadzieja na wolność kończyła się więzieniem i śmiercią

Represje obejmowały nie tylko aresztowania. Władze wykorzystywały także obietnice amnestii, by zdobywać informacje i rozpracowywać kolejne siatki. W 1945 roku ujawniło się około 50 tysięcy osób, a w 1947 roku — 76 774. Informacje zebrane podczas ewidencjonowania i przesłuchań pomagały później tropić tych, którzy pozostali w konspiracji. Podobny los spotkał Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość: funkcjonariusze rozbili cztery pierwsze Zarządy Główne, a sądy skazały ich działaczy na śmierć lub dożywocie. Utworzona w 1948 roku V Komenda WiN miała przetrwać do 1952 roku i przygotowywać ludzi na wypadek kolejnej wojny, lecz w rzeczywistości stanowiła prowokację UB, którą obsadzili funkcjonariusze i tajni współpracownicy. Represje dotknęły również sanitariuszki i łączniczki. Lidia Lwow-Eberle, którą aresztowano wraz z innymi osobami z otoczenia Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, 2 listopada 1950 roku usłyszała wyrok dożywocia. W więzieniu ją głodzono i bito, a przesłuchania odbywały się w skrajnie ciężkich warunkach.

Nie chcę sprowadzać tej historii do prostego podziału na ludzi bez skazy i wyłącznie złoczyńców, ponieważ powojenne lata przyniosły strach, przemoc i dramatyczne wybory. Podziemie nie było jednolite: działały zarówno struktury wywodzące się z AK, jak i mniejsze oddziały o różnym składzie i celach. Jednocześnie represje NKWD i UB, dobrze udokumentowany element instalowania komunistycznej władzy, obejmowały deportacje, tortury, egzekucje, wieloletnie więzienie, infiltrację oraz fałszywe obietnice bezpieczeństwa. Pamiętając o ofiarach, staram się dostrzegać w nich konkretnych ludzi — żołnierzy, kurierów, sanitariuszki i ich rodziny — których życie naznaczyły decyzje podejmowane w niezwykle brutalnym czasie.

Temat Data lub okres Liczby i szczegóły Znaczenie i zastrzeżenia
Początki powojennego podziemia 1944–1945 Oddziały i struktury konspiracyjne działały jeszcze podczas okupacji niemieckiej; po wkroczeniu Armii Czerwonej część żołnierzy AK i innych organizacji kontynuowała działalność. Nie była to jedna organizacja ani jednolity ruch. Członkowie różnili się przynależnością, celami, doświadczeniem, miejscem działania i stosunkiem do walki zbrojnej.
Rozwiązanie Armii Krajowej 19 stycznia 1945 Gen. Leopold Okulicki wydał rozkaz rozwiązujący AK. Rozwiązanie organizacji nie oznaczało, że wszyscy żołnierze zaprzestali konspiracji. Część przeszła do innych struktur, część wróciła do życia cywilnego, a część nadal walczyła.
Zróżnicowanie ludzi określanych jako „wyklęci” Głównie lata 1944–1950 Wśród nich byli byli żołnierze AK, NSZ i innych formacji, członkowie organizacji cywilnych, kurierzy, łącznicy oraz osoby działające w małych, lokalnych grupach. Niektórzy byli związani przysięgą i strukturami konspiracyjnymi, inni trafiali do oddziałów z powodów osobistych, lokalnych konfliktów, obawy przed aresztowaniem lub braku możliwości powrotu do normalnego życia.
Zmienne motywacje i wybory Po 1944 r. Motywacje obejmowały sprzeciw wobec narzuconej władzy, lojalność wobec organizacji, obronę przed represjami, nadzieję na zmianę sytuacji międzynarodowej oraz oczekiwanie na wybuch III wojny światowej. Nie należy utożsamiać motywacji politycznych wszystkich uczestników. W źródłach i relacjach pojawiają się także ucieczki z wojska, konflikty lokalne oraz przypadkowe drogi do konspiracji.
Amnestia i ujawnienia 1945 Według przytoczonych danych ujawniło się około 50 000 osób. Ujawnienie nie zawsze oznaczało bezpieczny powrót do życia cywilnego. Władze gromadziły dane o konspiratorach, a część ujawnionych później podlegała represjom.
Pierwsza amnestia 2 sierpnia 1945 Ogłoszono amnestię, w ramach której zachęcano członków podziemia do ujawnienia się. Historycy wskazują, że informacje uzyskane podczas ujawnień mogły być wykorzystywane przez aparat bezpieczeństwa do dalszego rozpracowywania środowisk niepodległościowych.
Druga amnestia 1947 Ujawniło się 76 774 osób. Liczba dotyczy osób, które skorzystały z amnestii według danych przytoczonych w materiale źródłowym; nie jest to liczba wszystkich członków podziemia.
Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” (WiN) Od 1945 r. Organizacja powstała po rozwiązaniu Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj. Początkowo zakładała przede wszystkim działalność cywilną i pomoc byłym żołnierzom AK. W obliczu represji WiN zachowało także struktury konspiracyjne. Jego działalność obejmowała m.in. informowanie o sytuacji w kraju, propagandę i kontakty zagraniczne; nie każdy członek prowadził walkę zbrojną.
Kolejne zarządy WiN 1945–1948 Pierwsze cztery Zarządy Główne zostały rozpracowane i zlikwidowane przez aparat bezpieczeństwa. Aresztowania, procesy i wyroki osłabiały organizację. Określenie „komenda” bywa stosowane wobec kierownictwa, ale WiN nie było po prostu nieprzerwaną, jednolitą strukturą wojskową.
Operacja „Cezary” Od 1948 r.; fikcyjna struktura działała do 1952 r. UB stworzył pozorowaną V Komendę WiN. Jej kierownictwo i działania były kontrolowane przez aparat bezpieczeństwa. Celem było m.in. wprowadzenie w błąd podziemia i zachodnich służb wywiadowczych oraz przejęcie kontroli nad kanałami łączności i kontaktami zagranicznymi.
Fikcyjna V Komenda WiN 1948–1952 W materiałach przedstawiano ją jako kolejną komendę organizacji; w rzeczywistości była prowokacją przygotowaną przez UB. Osoby po drugiej stronie kontaktu mogły sądzić, że współpracują z autentycznym kierownictwem WiN. Operacja pomagała służbom identyfikować i zatrzymywać osoby zaangażowane w konspirację.
Kontakty z Zachodem w ramach prowokacji Po 1948 r. Fikcyjna komenda wysyłała kurierów na Zachód; część miała przejść szkolenie związane z przygotowaniami wywiadowczymi. Według opisu operacji działania te miały stworzyć wiarygodny obraz funkcjonowania podziemia i doprowadzić do dezinformacji zachodnich służb oraz dalszych aresztowań.
Zakończenie operacji „Cezary” 1952 Fikcyjna V Komenda przestała działać po kilku latach kontrolowanej działalności. Operacja jest przykładem wykorzystania prowokacji, dezinformacji i agentury zamiast wyłącznie otwartej walki zbrojnej.
Represje wobec podziemia Od 1944 r., szczególnie w drugiej połowie lat 40. W działaniach przeciw konspiracji uczestniczyły m.in. NKWD, Smiersz, UB i inne organy bezpieczeństwa. Stosowano aresztowania, przesłuchania, procesy polityczne, więzienie i deportacje. Skala i przebieg represji zależały od regionu, okresu oraz konkretnej organizacji.
Aresztowania i deportacje na Wschód 1944–1945 W przytoczonych szacunkach do grudnia 1944 r. około 80 000 Polaków deportowano z terenów byłych województw wileńskiego i nowogródzkiego; do stycznia 1945 r. podano około 5 000 aresztowanych i wywiezionych z Grodna oraz około 10 000 z Białegostoku. Są to dane dotyczące represji i deportacji Polaków na określonych terenach, a nie wyłącznie członków podziemia ani wyłącznie żołnierzy nazywanych później „wyklętymi”.
Obozy pracy i miejsca odosobnienia 1944–1945 W jednym z przytoczonych szacunków co najmniej 50 000 Polaków trafiło do obozów pracy na Syberii między listopadem 1944 r. a majem 1945 r.; co najmniej dwukrotnie więcej miało znaleźć się w obozach utworzonych w Polsce. Szacunki odnoszą się szerzej do represjonowanej ludności polskiej. Nie należy ich przedstawiać jako liczby samych członków powojennego podziemia.
Zabici i zamordowani Lata powojenne Według szacunku prof. Jana Żaryna ponad 20 000 żołnierzy zginęło lub zostało zamordowanych skrytobójczo albo w więzieniach NKWD i UB. To przytaczany szacunek, a nie bezsporna, kompletna ewidencja. Warto zaznaczyć, kto go formułuje i jak definiuje uwzględnioną grupę.
Więzienia i obozy pracy w końcu lat 40. i na początku lat 50. Około 1948–1953 Według przytoczonych danych ponad 250 000 ludzi więziono i przetrzymywano w obozach pracy. Liczba obejmuje szerszą kategorię osób represjonowanych, nie tylko partyzantów ani członków organizacji niepodległościowych.
Zbrojne podziemie a ludność cywilna 1944–1950 Wśród działań oddziałów były akcje przeciw funkcjonariuszom i instytucjom władzy, ale także przypadki przemocy wobec cywilów, wymuszania żywności, rabunków i zabójstw. Ocena wymaga rozróżniania formacji, dowódców, regionów i konkretnych zdarzeń. Nie można automatycznie przypisywać czynów jednej grupy wszystkim osobom określanym wspólną etykietą.
Spór o nazwę „żołnierze wyklęci” Upowszechniana po 1989 r. „Żołnierze wyklęci” i „żołnierze niezłomni” to określenia używane w debacie publicznej wobec zróżnicowanych uczestników powojennego podziemia. Część osób, w tym weteranów, nie akceptowała tej etykiety i wolała określenie „żołnierze”. Nazwa może podkreślać wyparcie ich historii w PRL, ale bywa też krytykowana za zacieranie różnic i upraszczanie ocen.
Granice kategorii „wyklętych” Zależne od przyjętej definicji Nie istnieje jedna liczba, która bez zastrzeżeń określałaby wszystkich ludzi zaliczanych do tej kategorii. W zestawieniach warto oddzielać członków organizacji, żołnierzy oddziałów leśnych, osoby wspierające konspirację, ofiary represji oraz cywilów uwikłanych w konflikt.

Skąd wzięła się nazwa „żołnierze wyklęci” i dlaczego budzi spory

Sami partyzanci nie używali nazwy „żołnierze wyklęci”. W latach dziewięćdziesiątych spopularyzował ją historyk Leszek Żebrowski, a do szerszego obiegu trafiła za sprawą wystawy Ligi Republikańskiej z 1993 roku: „Żołnierze Wyklęci – antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku”. Określenie „wyklęci” nawiązuje do powojennego przemilczania ich losów, propagandowego nazywania ich „bandytami”, a także skazywania, więzienia i odbierania im prawa do godnej pamięci. Zarazem nazwa może sugerować, że wszyscy tworzyli zgodną grupę i kierowali się podobnymi motywami, choć tak nie było.

Po niemieckiej okupacji część żołnierzy podziemia uznała, że walka o niepodległość wciąż trwa, ponieważ obawiała się sowieckiej dominacji i komunistycznych represji. Działały wówczas środowiska o różnym rodowodzie, między innymi poakowskie struktury Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość oraz oddziały związane z Narodowymi Siłami Zbrojnymi. Jedni wracali do cywilnego życia, inni pozostawali w konspiracji lub chwytali za broń. WiN początkowo chciało przede wszystkim pomagać byłym akowcom, jednak terror władz skłonił organizację do ponownego przyjęcia wojskowych form działania. Władze rozbijały kolejne kierownictwa, a komunistyczne sądy wydawały surowe wyroki. Z kolei tak zwana V Komenda WiN okazała się prowokacją Urzędu Bezpieczeństwa.

Wierność, represje i krzywdy cywilów: historia bez prostych ocen

Spór wynika z tego, że nazwa łączy w jednej opowieści ludzi, którzy działali w różnych miejscach i okresach, należeli do odmiennych organizacji oraz mieli różne cele. Dla wielu walka oznaczała wierność przysiędze i sprzeciw wobec utraty suwerenności. Inni trafiali do oddziałów z powodów osobistych, niekiedy przypadkowo, a część formacji dopuszczała się przemocy wobec cywilów. Dlatego historycy podkreślają, że obok represjonowanych żołnierzy trzeba pamiętać również o ofiarach ich działań. Różnice regionalne, zmiany sytuacji politycznej i dramatyczne wybory ludzi nie mieszczą się w prostym podziale na bohaterów i zdrajców, więc ocena tego okresu wymaga uwzględnienia jego złożoności.

Historia Polski po 1945 roku

Na tę złożoną historię składają się między innymi:

  • powojenne przemilczanie losów partyzantów i represje władz komunistycznych;
  • różnorodność organizacji, motywacji i podejmowanych przez ich członków decyzji;
  • krzywdy wyrządzane cywilom przez niektóre formacje;
  • spór o to, jak pamiętać o podziemiu bez upraszczania jego historii.

Uważam, że określenie „żołnierze wyklęci” przypomina o ludziach, których przez lata próbowano usunąć z pamięci, ale nie stanowi gotowego werdyktu. Sanitariuszka Lidia Lwow-Eberle, bohaterka tamtych wydarzeń, mówiła, że wolała nazywać siebie po prostu żołnierzem. Jej słowa pokazują, że sama nazwa rodzi pytania: kto ma prawo opowiadać o przeszłości i jak oddać jej niejednoznaczność? Pamięć może przywracać godność ofiarom represji, a jednocześnie wymaga uczciwego spojrzenia na krzywdy wyrządzone innym.

Pamięć o powojennym podziemiu wymaga zarówno uznania odwagi i cierpienia, jak i rzetelnego badania trudnych wyborów. Tylko tak można opowiadać o przeszłości bez upraszczania jej do jednego hasła.

Ciekawostka: nazwa „żołnierze wyklęci” upowszechniła się dopiero po 1989 roku — wcześniej władze komunistyczne często określały członków powojennego podziemia mianem „bandytów”.

Różne drogi i wybory ludzi wrzucanych do jednego worka „wyklętych”

Gdy słyszę określenie „żołnierze wyklęci”, mam wrażenie, że wrzuca ono do jednego worka ludzi, których łączył przede wszystkim powojenny chaos i sprzeciw wobec nowej władzy, nie zaś wspólny życiorys czy plan. Skoro już się tu znalazłeś to poznaj historię żołnierzy wyklętych. NKWD i bezpieka aresztowały, deportowały i torturowały ludzi; działały dziesiątki obozów, a tysiące byłych żołnierzy AK trafiły do więzień. W tych warunkach część konspiratorów uznawała, że walka o niepodległość nadal trwa, podczas gdy inni próbowali wrócić do rodzin, pracy i zwyczajnego życia. Rozumiem, skąd brały się strach i gniew, ale nie chcę, by sama etykieta zastępowała opowieść o konkretnym człowieku.

Powojenne podziemie niepodległościowe

Drogi tych ludzi bardzo się różniły. Jedni służyli w zorganizowanych formacjach i kierowali się poczuciem obowiązku, inni przypadkiem trafiali do leśnych grup — po ucieczce przed karą albo w poszukiwaniu własnego miejsca. Niektórzy wcześniej służyli w milicji, Ludowym Wojsku Polskim, a nawet aparacie bezpieczeństwa, po czym dezerterowali. Dla jednych walka miała wymiar polityczny i patriotyczny; dla innych wiązała się z religijnym lękiem przed komunizmem, osobistą krzywdą lub nadzieją na szybką zmianę sytuacji. Często brakowało amunicji, żywności i wiarygodnych wiadomości. Zarazem pogłoski o pomocy z Zachodu lub nadchodzącej wojnie podtrzymywały złudzenia i skłaniały młodych ludzi do nieodwracalnych decyzji.

Odwaga i krzywda: ludzkie wybory bez aureoli

Opór wobec represji nie usprawiedliwia każdej przemocy. W relacjach z tamtych lat obok mordów i deportacji, za które odpowiadał aparat państwowy, znajdziemy rabunki, pobicia i zabójstwa cywilów popełniane przez ludzi podziemia. Sołtys zachęcający mieszkańców do elektryfikacji, chłop przyjmujący ziemię z reformy rolnej czy sklepikarz mogli uchodzić za wrogów, choć w swojej wsi byli po prostu sąsiadami. Zdarzały się też tragedie, w których ginęli Żydzi wracający z obozów pracy. Nie uznaję tych krzywd za drobną skazę na bohaterskim obrazie — każda wymaga osobnej pamięci i uczciwej oceny.

Żołnierze wyklęci

Dlatego najlepiej opowiadać o tych ludziach bez gotowych aureoli i zbiorowego potępienia. Jedni pozostawali w konspiracji z przekonania, inni ujawniali się, licząc na obietnicę bezpieczeństwa, a jeszcze inni próbowali przeczekać niepewne czasy. Amnestie i późniejsze represje pokazywały, jak ryzykowne były nawet te wybory. Za każdym pseudonimem kryły się konkretne relacje, lęki, błędy i nadzieje. Gdy patrzę na tę historię w ten sposób, widzę nie jeden pomnik, lecz ludzi stających przed trudnymi decyzjami. Pamięć o nich staje się pełniejsza, gdy dostrzegamy zarówno odwagę, jak i wyrządzoną krzywdę.

Ciekawostka: określenie „żołnierze wyklęci” upowszechniło się dopiero po 1989 roku, a jego popularność wzrosła dzięki wystawie zorganizowanej w 1993 roku przez Ligę Republikańską. Wcześniej osoby z powojennego podziemia opisywano różnymi nazwami, zależnie od perspektywy i czasu.

Operacja „Cezary”: jak UB rozbiło podziemie przez fikcyjną komendę WiN

Lista przedstawia główne etapy operacji „Cezary” — od rozbicia jawnych struktur WiN po wykorzystanie fikcyjnej V Komendy do dezinformowania i likwidowania pozostałości podziemia.

  1. Rozpracuj kolejne zarządy WiN. Po rozwiązaniu Armii Krajowej w styczniu 1945 roku powstało Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość. Początkowo miało pomagać byłym akowcom wrócić do życia cywilnego, jednak represje władz skłoniły jego członków do utrzymania struktur konspiracyjnych. UB rozbiło cztery kolejne Zarządy Główne, a sądy skazywały ich członków na śmierć lub wieloletnie więzienie.
  2. Wykorzystaj aresztowania i wymuszone zeznania. Funkcjonariusze UB stosowali tortury, groźby i obietnice, by zdobywać informacje o konspiratorach. Po rozbiciu IV Zarządu WiN w 1947 roku jego szef, ppłk Łukasz Ciepliński, pod przymusem ujawnił współpracowników. Represje, a także wcześniejsze doświadczenia — w tym złamane obietnice składane ujawniającym się żołnierzom — ułatwiały UB dalsze rozpracowywanie podziemia.
  3. Utwórz fikcyjną V Komendę. W 1948 roku UB powołało pozornie niezależny Zarząd Główny WiN. Kierowali nim funkcjonariusze bezpieczeństwa i tajni współpracownicy. Komenda miała stwarzać wrażenie, że podziemie nadal działa, a zarazem przejąć kontrolę nad kontaktami i decyzjami jego członków.
  4. Uwiarygodnij prowokację obietnicą pomocy z Zachodu. Fikcyjna Komenda podsycała nadzieję na wybuch III wojny światowej i wsparcie aliantów. Wysyłała kurierów na Zachód, gdzie mieli przejść szkolenie CIA, a po powrocie przygotowywać kolejnych ludzi. Dzięki temu część konspiratorów uznawała V Komendę za rzeczywisty ośrodek kierowniczy WiN.
  5. Wprowadź zachodnie wywiady w błąd i doprowadź do aresztowań. UB kontrolowało fikcyjne struktury i kanały łączności, więc przekazywało informacje potwierdzające autentyczność Komendy oraz zachęcające do dalszej współpracy. W ten sposób operacja dezinformowała zachodnie służby, a jednocześnie pozwalała bezpiece identyfikować i zatrzymywać osoby związane z podziemiem.
  6. Utrzymuj pozory działania, by osłabić resztki konspiracji. V Komenda działała do 1952 roku. Miała zmylić zachodnie wywiady, a zarazem skupić pozostałych konspiratorów wokół struktury kontrolowanej przez UB. Operacja doprowadziła do aresztowania ostatnich członków podziemia i zakończyła rozbijanie WiN.

Źródła:

  1. https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBo%C5%82nierze_wykl%C4%99ci
  2. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/anna-k-klys-do-worka-z-zolnierzami-wykletymi-wrzucana-jest-cala-masa-ludzi/gvgpjgt
  3. https://krytykapolityczna.pl/historia/od-bialych-skarpetek-do-koszulek-z-zolnierzami-wykletymi/
  4. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/938196,lidia-lwoweberle-w-lupaszce-bylam-zakochana-zylismy-jak-malzenstwo.html
  5. https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/krokow-siedem-do-konca
Ładowanie ocen...

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

W podobnym tonie

Jak zostać żołnierzem zawodowym? Wymagania, rekrutacja i zarobki

Jak zostać żołnierzem zawodowym? Wymagania, rekrutacja i zarobki

Jeśli chcę zostać żołnierzem zawodowym, najpierw sprawdzam podstawowe warunki: muszę mieć ukończone 18 lat, polskie obywatels...

Co żołnierz ma pod łóżkiem? Lista wyposażenia i zasady przechowywania

Co żołnierz ma pod łóżkiem? Lista wyposażenia i zasady przechowywania

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem wojskowe łóżko, od razu zajrzałem pod nie i szybko zrozumiałem, że to nie miejsce na przypad...

Ile wynosi podatek dochodowy żołnierza? Stawki i najważniejsze zasady

Ile wynosi podatek dochodowy żołnierza? Stawki i najważniejsze zasady

Skala podatkowa obejmuje wyższą stawką tylko dochód przekraczający dany limit, a nie całe uposażenie. Pierwsze 30 000 zł rocz...